Nie rozumiem dlaczego, ale ostatnio, kiedy ktoś zabiera się do mówienia o wojsku, otwiera wcześniej szufladkę z napisem „Patos” i wyciąga z niej najbardziej napuszone słowa świata. Minister obrony żegnając się ze swoim stanowiskiem pochlipuje wyznając, że „kocha ten resort”, w czasie defilady wszyscy mają takie miny, że wystarczyłoby zrobić jedno zdjęcie, a potem używając jakiegoś programu komputerowego wklejać do kolekcji albumów „Najsłynniejsze Pogrzeby”. Tymczasem są ludzie, którym armia kojarzy się niekoniecznie dobrze, ale zabawnie. Przypomniałem sobie o tym podczas audycji, w której z moim gościem – Andrzejem Poniedzielskim - rozmawialiśmy o takich prawdziwe męskich zajęciach. Zaczęło się od westernu, a zaraz potem zeszło na wojsko. Jako miłośnik nieistniejącego już niestety festiwalu w Kołobrzegu, zacytowałem kilka hitów z tamtych czasów, między innymi mój ukochany: „Kiedyś cięły chłopcy nasze
Ciach pałaszem! Ciach pałaszem!
Ale teraz to już nie to:
Buch rakietą! Buch rakietą!”
Na nasz apel o przysyłanie opowieści o zabawnej stronie wojska posypało się tyle listów, że aż serwer radiowy zaczął charakterystycznie posapywać. Z tych kilkudziesięciu minut uzbierałoby się opowieści na mała książkę. I kto wie, może kiedyś coś takiego uda się wydać, tymczasem, żeby ocalić od zapomnienia prawdziwe wojskowe przeżycia postanowiłem kilka z tych listów zacytować tutaj:
*
Opowieść Cezarego ze Szczecina:
„Trafiliśmy na kilka miesięcy do jednostek OC... Dowódca o twarzy towarzysza „Wiesława”, w randze podpułkownika, miał ksywę „Pomarszczony” i był mistrzem języka polskiego. Skrzętnie notowaliśmy co lepsze cytaty. Na powitanie dowiedzieliśmy się, że teraz to poznamy prawdziwy smak służby, i że „przydupasów nie będzie w kibini mater i fale sobie Dunaju…”.*Opowieść Piotra:„Mój szef strażnicy WOP(starszy sierżant K.), kiedy coś dla niego było nieosiągalne, mówił: "Chyba ci to z Filipin wezmę!" - Jak to pięknie pasuje do choroby pana Aleksandra K.” *Opowieść Włodzimierza:
„Brałem udział - jako podchorąży student SGGW - w następującej sytuacji: Tuż przed opuszczeniem budynku uczelni - zwolniliśmy się z zajęć Studium Wojskowego u swego dowódcy kompanii - łapie nas dowódca batalionu pułkownik CH. i pyta:- A dokąd to moi kochani ?
Na to mój kolega Waldek, bez namysłu odpowiada:
- Z rozkazu z-cy dowódcy Studium Wojskowego idziemy po asymptotę!
Nasz pułkownik chwilę pomyślał i pyta dalej:
- A czemu aż dwóch?
Odpowiedź Waldka:- Bo to jest długa asymptota!
Pułkownik:- To idźcie i szybko wracajcie!”
*
Opowieść Staszka:
„Oryginalny tekst naszego PeOwca z liceum:
"Jak w czasie wojny jest epidemia, to jest bardzo niebezpiecznie i trzeba przestrzegać higieny przez wysokie 'C'"
*
Opowieść Krzysztofa:
„Na studium wojskowym w Częstochowie major rysował schemat ostrzału i parabole lotu pocisków w kierunku muru, i jak powinien wyglądać mur oporowy dla chowających się za nim. Ktoś zapytał dlaczego nie można położyć tej paraboli o 90 stopni i zagiąć wroga z boku? Major po namyśle stwierdził: - Nie stosuje się!”*Opowieść Radosława:„Witam, zawodowym żandarmem jest mój rodzony brat. Kiedyś wchodzi do domu naszych rodziców i widząc mnie na kanapie pyta:
- Matka jest ?
- Nie wiem – odpowiadam.
- To idź do kuchni i stwierdź!”*I może na koniec Joanna:„Moja siostra, jako pielęgniarka jest kapralem rezerwy. Po odbyciu kursu podoficerskiego dostała z WKU pismo, w którym z osłupieniem przeczytaliśmy, że "Zaświadcza się, że Katarzyna S... SYN ZBIGNIEWA, odbyła szkolenie w zakresie itd....". Tata trochę się zdziwił, że przez 25 lat nie wiedział, że ma w domu syna.”
Można radośnie o wojsku? Można. A o czym następnym razem? Proszę tu zajrzeć i stwierdzić!Tli się kubańskie cygaro,
Lokaj parzy herbatę,
Następca tronu – książę Karol
Już czeka na debatę.
Czuć herbaciane opary,
Cygaro ledwie się tli,
Książęta William i Harry
Włączają BBC.
Spiker mamrocze niemrawo:
„Funt traci na wartości...
Przed połączeniem z Warszawą
Podaję wiadomości:
Tak zwane Nowe Ruskie
Znowu grasują w Genewie...
William jest za Kaczyńskim,
Harry jest za Tuskiem,
A Karol jeszcze nie wie...”
*
Zastygły w zawiasach bramy,
Zamarły w pąkach kwiaty,
Antykwariusze z Jokohamy
Także słuchają debaty.
Milczą wazy etruskie
Wśród orientalnych obrazów,
Debatę Kwaśniewskiego z Tuskiem
Nadaje „Radio Numazu”.
*
Słuchają zaciętych sporów
I... Nic z tego nie wynika,
Bo japońscy antykwariusze i potomkowie Windsorów
Nie znają tego języka!
Nie martwcie się, bo jednako
Jest u nas.
Tutaj w sumie
Parę milionów Polaków
Też w ząb ich nie rozumie.
A im się ciągle wydaje,
Wpadają w taki ton,
Jakby rządzili nie tylko tym krajem,
Lecz mieli wpływ na brytyjski tron,
A nawet jakoby, proszę panów,
Nasz „kraj spadających kasztanów”,
W którym to Szopen Skłodowską wyśnił,
Za sprawą naszych polityków
Wpływał na sprzedaż etruskich antyków
W „kraju kwitnącej wiśni”.
Oj dziś dziś dana dana
Leci z drzewa listek...
Ciekawe w co wpadnie?
To jest oczywiste!Gdyby ktoś chciał wydać drukiem zestaw cech charakteryzujących przeciętnego Polaka, na jednym z pierwszych miejsc musiałby wymienić złośliwość. Wiele razy publicznie wyrażałem współczucie dla rządzących naszym krajem – swoim kolegom po władzy z innych państw mogą pozazdrościć potulnych, delikatnych, ułożonych, grzecznych narodów. Zresztą ta typowa polska złośliwość nie jest kierowana tylko pod adresem polityków. Ileż dostaje się urzędnikom. Weźmy dowcipy opowiadane u cioci na imieninach wujka:
„Późnym wieczorem wraca do domu grabarz. Żona widzi, że jest potwornie zmęczony, więc pyta:
- Stasiu, co ci jest? Coś taki zmizerowany?
- A daj spokój Krysia, strasznie ciężki pogrzeb dzisiaj miałem.
- Jaki? Co się stało?
- Chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego. I jak już zakopaliśmy, to się zerwały takie oklaski, że musieliśmy siedem razy bisować”
No i proszę. Ileż tu złośliwości w stosunku do instytucji dbającej o nasze wspólne dobro. I to nie tylko finansowe. Również o rozwój intelektualny. Znalazłem w notesie zapisek z jednej z wizyt urzędzie skarbowym. Na drzwiach biura – mogę podać konkretnie: pokój 426 na czwartym piętrze Urzędu Skarbowego Warszawa Mokotów przy ulicy Wynalazek 3 – zobaczyłem wywieszkę o treści: „Informacja podatkowa dla osób z pierwszą literą nazwiska od M do Z bez N”. Czyli panowie: Makowski, Opaliński, Podlaski aż do Zawadzkiego dowiedzą się ile mają zapłacić, a pan Nawrocki nie. A dlaczego nie? Bo tak! Zresztą ograniczenie tego ograniczenia do jednej litery jest moim zdaniem pójściem na łatwiznę. Urzędnik, który coś tak genialnego wymyślił mógł się przecież wysilić i dodać jeszcze kilka warunków. Na przykład: „Informacja podatkowa dla osób z pierwszą literą nazwiska od M do Z bez N, ale z nazwiskami co najmniej trzysylabowymi i pod warunkiem, że „ę” nie występuje w nich częściej niż raz i nigdy po „b”. Pierwszeństwo dla osób posiadających ucho prawe bardziej odstające niż lewe, bo naczelnik też tak ma”. I już widzę te tłumy petentów biegających od pokoju do pokoju, liczących sylaby w nazwisku, pytających sąsiada:
- Przepraszam, Pan nie wie, czy jak ja jestem Cieciorkiewicz, to mam iść do 412 tam gdzie są nazwiska na „C”, czy 317 tam gdzie kończące się na „ewicz”?
Te komunikaty radiowe:
- Pan Janusz Iksiński, który wyszedł trzy tygodnie temu do urzędu skarbowego w Jaśle, widziany ostatnio w pobliżu pokoju z informacją podatkową dla Ygrekowskich proszony jest o pilny powrót do domu w ważnej sprawie rodzinnej.
Mam nadzieję, że dożyjemy czasów, w których zamiast takich złośliwych historyjek na temat urzędów skarbowych, będzie można usłyszeć, jak matka czyta dziecku na dobranoc: - Dawno, dawno temu, w maleńkim domku mieszkała dziewczynka, którą ze względu na przeszłość jej ojca nazywano Czerwonym Kapturkiem. Czerwony Kapturek przez wiele lat nosiła babci mieszkającej za lasem: serek, szyneczkę i masełko. Ale już nie musi, bo urzędy skarbowe tak skutecznie zbierają pieniądze od podatników, a ZUS tak sprawiedliwie i hojnie rozdziela je emerytom, że babcia wszystko zamawia sobie w sklepie internetowym www.produktydlababci.pl. Oczywiście korzystając z ulgi internetowej…
Pozdrawiam serdecznie. Artur Adrus (normalnie Andrus, ale tym razem bez N).
piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 1732868
| « październik » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Bloog pod patronatem Nieformalnego Stowarzyszenia Umiarkowanego Ograniczania Nadmiaru Wolności w Internecie (NSUONWwI)